
Podczas specjalnej sesji Rady Miasta Bydgoszczy Grzegorz Dudziński, wiceprezes Stowarzyszenia Metropolia Bydgoska, zabrał głos w sprawie roli Bydgoszczy jako wiodącego ośrodka województwa kujawsko-pomorskiego, odnosząc się do dokumentu „Koncepcja Rozwoju Kraju 2050”. W swoim wystąpieniu ostro skrytykował przyjęte stanowisko Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego, które, według niego, marginalizuje Bydgoszcz i niesłusznie promuje ideę dwustołeczności.
Dudziński podkreślał, że Sejmik opiera się na nieścisłych danych, zwracając uwagę m.in. na fakt, że studenci Collegium Medicum w Bydgoszczy oraz Uniwersytetu WSB Merito są zaliczani do potencjału studenckiego Torunia. Wytykał również, że toruńskie publikacje naukowe obejmują te tworzone na bydgoskim Collegium Medicum, co zniekształca prawdziwy obraz siły naukowej miasta. – „Wiele razy mówiono o przewadze potencjału naukowego Torunia. To delikatnie mówiąc, nieścisłość” – mówił Dudziński, wskazując, że fakty nie odzwierciedlają rzeczywistego potencjału obu miast.
Wiceprezes Stowarzyszenia przedstawił także dane dotyczące zatrudniania obcokrajowców oraz sprzedaży mieszkań w województwie, gdzie Bydgoszcz wyraźnie przoduje, co dodatkowo dowodzi jej rosnącego znaczenia gospodarczego w regionie. W jego ocenie, idea dwustołeczności, na której opiera się Sejmik, nie przynosi oczekiwanych efektów synergii, gdyż „między Bydgoszczą a Toruniem nie ma wspólnego rdzenia, jak w przypadku Trójmiasta – dzieli nas 50 kilometrów lasu”.
Dudziński stanowczo sprzeciwił się planom utworzenia metropolii bydgosko-toruńskiej, zaznaczając, że byłaby to jedynie dodatkowa forma wsparcia finansowego dla Torunia, bez korzyści dla Bydgoszczy. – „Przypisuje nam się antytoruńską twarz. A my jako stowarzyszenie po prostu pokazujemy fakty. Od samego połączenia dwóch miast nie zwiększy się ich potencjał” – przekonywał Dudziński. Dodał również, że celem Stowarzyszenia jest przywrócenie Bydgoszczy należnego jej miejsca, wynikającego z wielkości, osiągnięć oraz potencjału mieszkańców.






