Odpowiedź na wypowiedź w audycji „Rozmowa Dnia” PR PiK

Odpowiedź na wypowiedź w audycji „Rozmowa Dnia” PR PiK

W związku z wypowiedzią dr Magdaleny Nowak-Paralusz z Uniwersytetu WSB Merito, udzieloną w audycji „Rozmowa Dnia” Polskiego Radia PiK z dnia 17 kwietnia 2025 r., dotyczącej relacji Bydgoszczy i Torunia, pragniemy odnieść się do zaprezentowanej narracji i przedstawić stanowisko naszego stowarzyszenia.\

Nasze stowarzyszenie od 2009 roku, czyli od 16 lat, obserwuje działania samorządów Bydgoszczy, Torunia i całego województwa. Przez ten czas nie widzieliśmy, by toruński samorząd podejmował jakiekolwiek działania wspierające rozwój Bydgoszczy. Wręcz przeciwnie — od lat prowadzona jest narracja mająca na celu obniżenie rangi naszego miasta.

Taki przekaz, jak ten zaprezentowany w wywiadzie, służy jedynie budowaniu fałszywego wrażenia, że oba miasta są równe pod względem znaczenia. Taki obraz jest szkodliwy, bo może zniechęcać inwestorów do lokowania projektów tam, gdzie mają one największy sens — czyli właśnie w Bydgoszczy. Przykładem może być forsowany przez Toruń pomysł poprowadzenia Kolei Dużych Prędkości z pominięciem Bydgoszczy.

Dlatego ważne jest, by opierać się na faktach i prawdziwych danych. Nie może być tak, że mniejsze miasto buduje swoją pozycję kosztem większego. Toruń to średniej wielkości ośrodek, który próbuje „przykleić się” do Bydgoszczy, by zyskać większy wpływ i znaczenie. Taki plan był już realizowany w sejmiku województwa, gdzie zamiast realnych inwestycji — jak terminal przeładunkowy w Emilianowie — priorytetem stał się żaglowiec czy “rezydencja” marszałk w Brukseli. 

Widzimy też brak szacunku ze strony toruńskich władz województwa wobec Bydgoszczy i jej mieszkańców. Jednym z przykładów jest postawa Piotra Calbeckiego , ktory włączą urząd marszalkowski w opracowywania dotyczace tzw. metropolii w Toruniu, a do Bydgoszczy boi się przyjechać na sesję rady miasta i powiedzieć jakie są argumenty za likwidacją medycyny pracy w Bydgoszczy. Wysyła opracowania nie informując o tym władz Bydgoszczy. 

Bydgoszcz, miasto które dało podstawy do powstania województwa, jest ignorowane. A skoro Toruń sam przedstawia się jako „metropolia”, to dlaczego tak bardzo boi się statystycznego rozdziału od Bydgoszczy? Może dlatego, że bez niej nie wygląda już tak dobrze?

Na fałszu nie da się niczego trwałego zbudować. Od 20 lat powtarza się kłamstwo o równości obu miast, wykorzystując sztuczny podział statystyczny z 2005 roku. Bydgoszcz i Toruń to dwa oddzielne ośrodki z osobnymi potrzebami i kierunkami rozwoju. Żadne medialne wystąpienia tego nie zmienią.

W Toruniu powstają instytucje dublujące bydgoskie, finansowane z budżetu województwa. Miasto jednocześnie należy do najbardziej zadłużonych w Polsce.

I na koniec – niech przemówi sam prezydent Torunia, Paweł Gulewski. W jednym z wywiadów powiedział:

Jedynym sposobem na dołączenie do metropolii krajowych jest połączenie potencjału Bydgoszczy i Torunia oraz znalezienie spraw, które będą te dwa miasta łączyć. Jak przekonać do tego bydgoszczan? Nie mam pojęcia. Jak rozmawiać z nimi, żeby się przekalibrować trochę, przynajmniej znaleźć trzy-cztery obszary, co do których nie mamy żadnych rozbieżnych interesów? Nie wiem. Ja nie mam na to pomysłu.”(Radio TOK FM, 30.08.2024r). 

To zdanie mówi wszystko: nawet prezydent Torunia nie widzi dziś realnych, wspólnych spraw, które mogłyby nas łączyć. To najlepiej pokazuje, że czas iść własną drogą – uczciwą, samodzielną, opartą na faktach, nie iluzji.