Sejmik Województwa Kujawsko-Pomorskiego przegłosował wczoraj projekt uchwały dotyczący połączenia wojewódzkich ośrodków medycyny pracy. Decyzja ta budzi kontrowersje, ponieważ oznacza, że Bydgoszcz traci kolejną regionalną instytucję na rzecz Torunia.
Największy smutek i rozczarowanie wywołuje fakt, że decyzja ta zapadła także głosami radnych związanych z Bydgoszczą lub z nią powiązanych. Wydaje się to szczególnie bolesne dla mieszkańców miasta.
Za projektem zagłosowali przede wszystkim radni Koalicji Obywatelskiej oraz Trzeciej Drogi, w tym wicemarszałek Zbigniew Ostrowski oraz Tadeusz Pogoda i Dariusz Kurzawa. Przeciwni byli tej decyzji, głównie radni związani z Bydgoszczą – Marek Gralik, Radosław Kempiński, Jarosław Wenderlich, Anna Maćkowska i Marek Witkowski.
Zwolennicy połączenia argumentują, że zmiany te mają na celu usprawnienie funkcjonowania placówek medycznych i poprawę jakości usług. Jednak To kolejny krok w marginalizowaniu roli Bydgoszczy w regionie. Oszczędności mają wynieść 900 tys. zł. Na sali nie padły merytoryczne argumenty za umiejscowieniem siedziby w Toruniu.
Od głosu wstrzymało się kilku radnych z Bydgoszczy: Ewa Kozanecka, Anna Niewiadomska i Jacek Woźny.
Decyzja ta może nasilić dyskusje o potrzebie przywrócenia instytucji regionalnych podlegających bezpośrednio wojewodzie do Bydgoszczy.
Konflikt między Bydgoszczą a Toruniem w kwestii rozdziału instytucji regionalnych trwa od lat i decyzje takie, jak ta, wzmacniają te napięcia.






